Nostalgia

Nostalgia, czyli o powrocie do domu

Nostalgia tka swoją sieć, a ty w nią wpadasz. Możesz się do niej przylepić jak ofiara. Lub możesz się od niej odbić jak od trampoliny. Lepisz się czy skaczesz?

Zamykasz okno, bo wdziera się ziąb. Na tle szarości pożółkłe liście drżą na gałęziach. Ubierasz gruby sweter, włączasz telewizor, a czasami chwytasz za książkę. A jednak myślami odpływasz. Dokąd?

Tam dokąd nie ma powrotu

Tam dokąd nie ma powrotu. To zdarzenia, miejsca, chwile, które wciąż tak intensywnie pulsują w sercu, chociaż są przeszłością.

Pamiętam, jak siedzieliśmy przy ognisku za sobą mając kamper, a przed sobą księżyc ślizgający się po Oceanie Indyjskim. Jak ja chciałabym jeszcze wrócić pod nieboskłon Australii! Na nim inne gwiazdy przeglądają się w bezkresie spokoju.

Tęsknię za dniem, kiedy z przyjaciółką na pustej plaży nad Gardą piłyśmy prosecco z miejscowej winiarni.

Tak bardzo chciałabym się jeszcze obudzić i zobaczyć pysk ukochanego Tytusa (psa). Mogłam studiować jego wilgotną truflę bez końca.

Aż żałość mnie chwyta na myśl o tym, jak to było i nigdy nie wróci. Diagnoza jest prosta – nostalgia. Szczególnie jesienią jest wyraźna  jak moja bruzda nosowa-wargowa po lewej stronie.

Smutek

Co to jest nostalgia?

W 1688 lekarz Johannes Hofer pierwszy raz użył tego słowa w swojej rozprawie doktorskiej. Nostalgia to choroba – tak z niej wynikało. Jej symptomy: obsesyjne myśli o ojczyźnie, niepokój, bezsenność, kołatanie serca. Jednym zdaniem? To maniakalna tęsknota związana z określonym miejscem.

W XIX wieku poszukiwano nawet w mózgu patologicznej kości nostalgicznej. W tym samym wieku nostalgia przestała być patologią, a stała się formą depresji.

Badania pokazują, że nostalgia jest obecna w życiu każdego z nas. Doświadczamy jej regularnie. Skłonność do niej mierzy się za pomocą skali Holbrooka czy badania opracowanego na uniwersytecie w Southampton.

Codzienne jesteśmy pod wpływem reklam, które odwołują się do nostalgii. Wiadomo, że odwoływanie się do wspomnień i idoli z przeszłości działa tak, jak chcą spece od marketingu. Poświęcamy więcej uwagi takim informacjom, a za tym idzie większa gotowość zakupu.

Nostalgia – czy to sprawa beznadziejna?

Rozczulić się. Powspominać. Wzdychać.  Czy o  tym jest nostalgia?

Homer opisując przygody Odyseusza  użył słowa νóστος, które oznacza powrót do domu. Są przygody, podróż, niebezpieczeństwa. Hofer dodał drugie słowo ἄλγος oznaczające ból. Jednak dla mnie słowem, które ciągnie wszystko jak lokomotywa jest νóστος, czyli powrót do domu.

Nostalgia to wyprawa życia – wyprawa do własnego domu. Czyli gdzie? Tam, gdzie czujemy się u siebie. Tak dobrze, jak nigdzie indziej. Identyfikuję się z perspektywą Homera i dla mnie nostalgia jest o nieustającej wyprawie. Co do bólu jest on nierozerwalnie związany z życiem. Cokolwiek  robimy, prędzej czy później się pojawi i będzie wracał. Wyprawa do domu jest ważniejsza niż ból.

O czym ta chora tęsknota?

Tęsknimy nie tylko za miejscem, ale za tym, jak się w nim czuliśmy. Dom to miejsce wypełnione opowieścią o każdym z nas. Jesteśmy tam ważni i stanowimy postać kluczową dla zdarzeń. Stąd nostalgia to dla mnie historia o podróży do siebie.

Kiedy mój syn miał 3 lata wybrałam się z koleżanką na Cypr. Związek mi się rozpadał i potrzebowałam wyjechać, aby nabrać dystansu. Ten czas ma dla mnie zapach słodkiego melona. Poranki pachniały melonem. Wędrówka w góry Troodos to zapach melona. Pusta plaża to słodycz tego owocu. Wzięła się z tego, że używałam na tym wyjeździe mydła o tym zapachu.

W każdym razie nie doceniamy naszych zmysłów i ich zapisów smaków, zapachów, dźwięków, dotyku. Nostalgia jest jak dom rodzinny – myślimy, że chodzi o budynek, a to mnóstwo drobnych rzeczy, jak smak maminej zupy, zapach krochmalu czy świergot w rodzinnym sadzie.

Nostalgia nie jest o tym „ jak być tam jeszcze raz”, ale o tym  „ jak poczuć się tak jeszcze raz”. Dlatego ponad zdarzeniami i miejscem są zmysły, które grają pierwsze skrzypce w symfonii o nostalgii.

A co z Penelopą i nostalgią? Oto ludzka twarz nostalgii!

Pomijając motyw, jak to długo Odyseusz wracał i co po drodze doświadczał, mam takie pytanie:

Czy wracał bardziej do domu – miejsca czy do domu – Penelopy?

Wspominam o Penelopie, bo dla mnie nostalgia wiąże się również z drugą osobą. Tęsknimy za miejscem, jeszcze bardziej za pewnymi uczuciami, a najbardziej za osobą, która wtedy z nami była i zapadła nam w pamięć komórkową. Każda nostalgia ma swoją Penelopę.

Jak ją poczujesz idź w ramiona tej osoby. Póki mamy pamięć, póty możemy się poczuć w tych ramionach tak jak kiedyś. Czasami odkrycie, że za tym wszystkim stoi drugi człowiek jest zaskoczeniem. Przyjmij je i zamień w przytulenie i bycie przytulanym.

Co do optymizmu i nostalgii to historia Odyseusza pokazuje, że jest możliwy happy end. Nie mam na myśli zalotników Penelopy, ale szczęśliwy powrót do domu.

Pomyślisz, że koloryzuję, bo jest jasne, że nostalgia jest o tym, co utracone.

Z wierzchu wszystko wygląda jak definicja z Wikipedii – jest płaskie, beznamiętne i robi wrażenie. Tylko to pierwsze wrażenie. Nie zatrzymuj się na nim i zaglądaj pod pod powierzchnię. Jak zanurkujesz do serca to poczujesz…aware.

Aware

Aware – nieznany nastrój nostalgii. Poczuj!

Nie jestem za tym, aby wywoływać minione uczucia jak duchy,  a  lubię taki imperatyw: Poczuj!

Poczuj teraz. Poczuj spokój. Poczuj jak tam głęboko bulgoce w tobie wszystko co piękne i życiodajne. Im częściej będziesz czuć, tym większe szanse na powroty do domu.

Poczuj jesień. Naprawdę! 

 

Wśród 4 nastrojów związanych z haiku jest taki, który nazywa się aware. Związany jest z zen, które moim zdaniem jest niewytłumaczalne dla człowieka Zachodu. Jednak jest niesamowitą inspiracją i właśnie owo słowo aware jest taką inną nostalgią. To nastrój bycia pomiędzy smutkiem i nawet żalem za czymś, co minęło, a doświadczeniem Pustki.

Na kruchym pomoście jestem.

Chyba w pół drogi do prawdy.

Ani smutna. Ani wesoła.

Fragment wiersza z tomiku Sub rosa, Justyna Niebieszczańska

Nostalgia

 

Ta Pustka to kontemplacja miejsc pomiędzy i uwolnienie się od myśli, które trzymają na smyczy. Trudne to do wyjaśnienia, ale może taka podpowiedź:  w ogrodach zen najważniejsze są nie kamienie, ale przestrzenie pomiędzy nimi.

Szczególnie jesienią poszukuję nastroju aware, o którym kiedyś przeczytałam, że jest echem tego, co przeminęło, i tego, co kochaliśmy i to echo “nadaje brzmienie w taki sposób jak katedra nadaje brzmienie chórowi”. Jeżeli tęsknisz, ale nie chcesz smutku i nostalgii w tym tradycyjnym znaczeniu, to zachęcam do krótkiej wyprawy tej jesieni.

 

27 września startuje kurs online pt. Poczuj jesień. Naprawdę! Jest o głosie wewnętrznym, rozwoju pisarskim i tajemnicach zen, które sprawiają, że piękniejemy! Kliknij Chcę wiedzieć więcej, a wszystko stanie się jasne!

CHCĘ WIEDZIEĆ WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone dla justynaniebieszczanska.com © 2017 - 2021