Dawać w biznesie – co naprawdę oznacza?

Czy praktykujesz dawanie innym w biznesie – klientom czy partnerom? Czy czujesz, że jesteś niedoceniany?

Odpowiadając na prośby spisałam to, co było tematem mojego wystąpienie na Charmsach Biznesu 2018 – konferencji dla przedsiębiorczych kobiet, którą od 7 lat organizuję z Joanną Czerską-Thomas.

Zapraszam do osobistej, szczerej refleksji i odpowiedzi na pytanie:

co znaczy czasownik „dawać” w biznesie i jak ty praktykujesz owo dawanie?

Przypomnij sobie ostatnią sytuację, w której  dajesz od siebie coś drugiemu człowiekowi, coś co dla ciebie ma wartość.

Przyjrzyj się całej sytuacji wykorzystując model analizy zwany ROSIE, który opisuję w książce pt. Kobieta na swoim.

  • Zacznijmy od O (Objectiveness), czyli od celu. Odpowiedz sobie na pytania: dlaczego to robisz? , jaki jest twój cel?, czego oczekujesz w zamian?, na co liczysz?

 

  • Zastanów się, czy dając to, co dajesz przeprowadzasz Research, czyli sprawdzasz czy i jaką wartość ma twoje „dawać” dla odbiorcy. Czy jest to coś, co doceni? Czy to jest to, czego potrzebuje?

 

  • Przyjrzy się Strategy, czyli temu jak to planujesz, jak do tego podchodzisz wraz z kolejnymi krokami. Popatrz na siebie z dystansu – jak się zachowujesz?, jakich słów używasz?, co pamiętasz na temat reakcji odbiorcy?  Na końcu zastanów się, czy i jakie wprowadzasz zmiany w swoim schemacie działania – dawania?

 

A co kiedy zupełnie nie doceniają tego, co dajesz?

W tym roku byłam w sytuacji, kiedy grupa, która stworzyłam rozpadła się w drobny mak. Dawałam – dawałam darmowe spotkania z kreatywnym pisaniem, dawałam prowadzenie grupy, gdzie pojawiały się wyzwania, dawałam zrozumienie, wiedzę i doświadczenie, które mam w związku z pisaniem, a wystarczył jeden człowiek i odrobina nienawiści, która zainfekowała grupę. Miałam dowody na to, że nie doceniają tego, co dla nich robię, chociaż na poziomie słów wyglądało to inaczej. Wiem jedno – słowami tworzymy piękne opowieści, ale dopiero czynami potwierdzamy ich prawdziwość.

Jaką lekcję dostałam?

Nie wpadaj w błąd konsekwencji – jeżeli ktoś nie docenia twojej pracy, zaangażowania, dawania, nie dawaj jeszcze więcej, aby udowodnić, jaka jesteś ponad wszytko wspaniała czy jaki to jesteś wyjątkowy w tym dawaniu.

Zatrzymaj się i powiedz sobie wprost :

 jeżeli ktoś nie docenia tego, co mu dajesz; nie dawaj więcej.

To był jeden z głównych powodów dla których grupa przestają istnieć, a rozwiązanie jej było dla mnie bardzo bolesnym przeżyciem. Jednak kiedy to się stało, kiedy następnie odsunęłam ze swojego bliskiego otoczenia ludzi, którzy nie doceniali tego, co daję poczułam się wolna i poznałam nowych ludzi, powstała nowa grupa, nowe spotkania, projekty. Pamiętaj, są inni – szukaj tych, którzy docenią i potrzebują ciebie.

Podczas wystąpienia 5.10.2018 r. na VII Charmsach Biznesu.

Ile to (twoje) dawanie jest warte?

Kiedyś po II czy III Charmsach Biznesu zrobiłyśmy ankietę z pytaniem o to na ile uczestnicy wyceniają konferencję Charmsy Biznesu. Podniosłam jedną z ankiet i było tam napisane: 10 złotych.

Konferencję z niesamowitymi prelegentami w 4-gwiazdkowym hotelu z cateringiem kawowym i przekąskami, z darmowym wydaniem A-4 z ciekawymi uczestniczka wyceniła na 10 zł?!  Minęło wiele lat, a nadal to pamiętam, bo życie daje nam jeszcze jedną lekcję, która ma gorzki smak (nie znam słodkiej prawdy):

to nie ty wyceniasz wartość tego, co dajesz – to odbiorca (partner, klient, potencjalny klient) nadaje temu wartość.

Dlatego albo zmień osobę, której dajesz albo zmień to, co dajesz ze względu na ową osobę.

Podczas kilku lat pracy w biznesie spotkały mnie różne sytuacje i oto subiektywne wnioski z tego, czym nie jest według mnie dawanie w biznesie:

Dawać to nie znaczy inwestować.

Niestety nagminnie są działania sprzedażowe, których pierwszym krokiem jest tzw. dawanie. Jest ono niczym innym jak inwestycją obliczoną na zysk. Wizerunkowo słowo „dawać” dobrze brzmi i mówią, że jest niezbędne w budowaniu marki osobistej. Komentarz mam jeden – kreacja bez krzty autentycznego uczucia ma, jak każde kłamstwo,  krótkie nogi.  Daleko nie zajdziesz, choć doraźne zyski mogą przesłonić ci ową prawdę.

Dawanie to nie jest transakcja.

Jeżeli komuś coś dajesz to nie oczekuj niczego w zamian. Jedyne czego możesz oczekiwać i co jest zupełnie naturalne to słowo „dziękuję”. Jeżeli liczysz na coś więcej to wchodzisz w relację transakcji, która jak najbardziej jest ok w biznesie, ale nie ma noc wspólnego z prawdziwym dawaniem.

 

I moim zdaniem najważniejsze:

dawać to przywilej, a nie obowiązek.

 

Podstawą w biznesie jest wygenerowanie zysku i na tym świadomie powinien się skupić każdy przedsiębiorca – to jest cel priorytetowy.

Jeżeli masz zysk, masz nadmiar możesz się z innymi podzielić, możesz dawać i nie wpływa to na jakość twojego życia. Jeżeli twój zysk jest zerowy lub niewielki, jest małe prawdopodobieństwo, że dajesz bez oczekiwań, bo po prostu nie stać cię na dawanie. I  nie musi cię stać na dawanie.

Dobry biznesmen to ten, który potrafi wypracować zysk, a nie ten, który daje.

Oczywiście w biznesie chodzi o coś więcej niż zysk, ale tylko wtedy kiedy ten zysk jest wystarczający. O tym więcej pisał Richard Branson w książce „Biznes odwrócony do góry nogami”. Tam też jest jeden z moich ulubionych cytatów:

Tym, którzy sądzą, że biznes istnieje, by osiągać zyski, sugeruję, by pomyśleli jeszcze raz. Biznes osiąga zyski, aby przetrwać. Z pewnością musi istnieć dla wyższego, bardziej szlachetnego celu niż ten.

Ray Anderson, założyciel Interface Inc.

Jednak słowa te słowa są przeznaczone dla tych, którzy mają sukces – mają zysk i mogą się swobodnie podzielić z innymi oczekując tylko słowa ” dziękuję”.

Fot. Grace Baker – Giving heart.

Wszelkie prawa zastrzeżone dla justynaniebieszczanska.com © 2017 - 2018