Na kruchym pomoście jestem.
Chyba w pół drogi do prawdy.
Ani smutna. Ani wesoła.

Kto kiedykolwiek to czuł? Dzisiaj zapytano mnie o wiersz. Mój ulubiony i napisany przeze mnie. Wśród opublikowanych ten kończący się właśnie tak… lubię.

Uprawianie miłości z tobą
Jest jak picie morskiej wody.
Im więcej piję
Tym bardziej jestem spragniony,
(…)

Wiersze miłosne dla Marichiko sprawiły, że mogę napisać: Kocham pana, panie Rexroth. Za wiele wersów. Jednak chyba przede wszystkim za prostotę w opisywaniu uczuć o głębi oceanu.

“Zamieszkuje mnie krzyk
Nocą wzlatuje,
By wczepić swe haczyki w przedmiot miłości.”

Za każdym razem kiedy czytam wiersze Sylvii Plath towarzyszą mi sprzeczne odczucia – słabość i siła. Mam przekonanie, że aby żyć potrzebna jest równowaga. W tym pomiędzy słabością i siła.